sobota, 19 stycznia 2013

Toksyczne składniki w kosmetykach - SLS


Zawsze podchodzę do różnych rewelacji na temat szkodliwości różnych produktów ze sceptycyzmem.
Tak naprawdę to wszystko jest szkodliwe jak się przesadza.
Pamiętam jak mój Dziadek przed chyba 10 laty mówił mi, że pomidory szkodzą ludziom i nie powinno się ich jeść, nie wiem gdzie tak pisano, ale jak zwykle pisali, że naukowcy dowiedli itp. Potem wyszło na to, że nie pomidory a biała czekolada i tak mój Dziadek co roku opowiada mi co nowego w świecie różnych szkodliwych produktów.


Jednakże jak trafiłam u koleżanki na fb na wpis w blogu pewnych pań (http://releaseyourbeauty.blogspot.com/2012/11/sodium-laureth-sulfate.html) na temat szkodliwości jednego składnika kosmetycznego - Sodium Lauryl Sulfate to nie mogłam do tego podejść ze swoim uprzednim nastawieniem.
A czemu? Ponieważ w miarę jak czytałam ten wpis to wreszcie otworzyły mi się oczy.
Nie mam zbyt dużego problemu ze skórą, a przynajmniej dotąd nie miałam. Okres młodzieńczy był trochę bardziej irytujący, ale to burza hormonów. Potem ma być lepiej – nie wiadomo kiedy ma być to potem. Jedną z przyczyn występowania różnych problemów na cerze mają być hormony, niestety moje są w całkowitej normie, więc nawet nie mogę ich obciążyć moimi zmianami.
Od czterech miesięcy borykam się z trądzikiem, przez pierwszą połowę 2012 roku miałam śliczną cerę, może pojedyncze pryszcze, a potem nadszedł październik i się zaczęło. Walczę i walczę, wyszłam na wojenną ścieżkę, ale nic to nie daje. Coś zniknie pojawią się 3 nowe. Jest to męczące.
Byłam już u różnych dermatologów, smarowałam się różnymi rzeczami, ostatnio był to krem Duac – niestety tak to bywa, że moja skóra przyzwyczaiła się do niego, a przynajmniej skóra na brodzie w ogóle nie reagowała.
Nie wiedziałam skąd się to bierze, wiem, że czekolada uczula mnie, więc ją unikam jak mogę. Zmieniłam moją codzienną pielęgnację twarzy. Prawie codziennie kładłam maseczki. Dwa razy w tygodniu peelingi. Nic. Jedynym skutkiem tego oczyszczania było brak zaskórników, co jest plusem, teraz kiedy ich nie używam – bo boję się, że za bardzo pobudzają mi skórę twarzy – to to widzę.
A tu nagle trafiłam na ten wpis, i proszę, wszystko się rozwiązuje.
Nie sądzę, żeby każdy z nas reagował na Sodium Lauryl Sulfate tak samo, więc jeśli niektórzy z Was mają ładną cerę to gratuluję. Mój brat nie ma tego problemu. Ja mam. Niestety ten składnik jest w prawie każdym kosmetyku do mycia – twarzy, ciała, szamponie. Ponieważ ma za zadanie aby dany kosmetyk ładnie się nam pienił. I jest tani, nic dziwnego, że jest prawie wszędzie.
Skąd jednak wiem, że na mnie działa?
Ponieważ od już dawna mam tak, że rano, po umyciu włosów, w niektórych miejscach na twarzy tworzą mi się czerwone, swędzące plamki. Znikają one podczas dnia. Nigdy jednak nie wiedziałam skąd one się biorą, niekiedy nawet pojawiały się na ramionach lub łydkach. Nakładałam podkład i miałam problem z głowy. Gorzej było z tymi na skórze ciała, bo nie znikały tak łatwo, a swędziały i swędzą strasznie.
Jednym ze skutków mycia się płynami z tym składnikiem jest właśnie to. Wreszcie znalazłam przyczynę tych plamek.
Dodatkowo często robią mi się pryszcze w okolicach włosów przy policzkach. Teraz już wiem, że to od szamponu. Te na plecach również. Świat się zrobił prostszy ;)
I nagle się okazało, że zamiast walczyć z trądzikiem, ja go podsycałam. Nic dziwnego, że nie mogłam nawet ruszyć się, tylko stałam w miejscu. Mój płyn do mycia twarzy zawiera SLS, szampon, płyn do mycia ciała. Codziennie zamiast walczyć ja karmiłam moich wrogów.
Teraz jak już mam tą wiedzę mogę lepiej się bronić.
Nie wiem jakie będą skutki tego.
Już kupiłam płyn do mycia twarzy Perfecty, który nie zawiera SLS. Na razie nie zauważyłam drastycznej zmiany. Ale to dopiero pierwszy tydzień. Ustawiłam sobie datę; koniec lutego jako termin, że jak mi się nie polepszy to idę do dermatologa po coś naprawdę mocnego.

Walka z SLS jest dość kosztowna, nie zauważyłam aby jakikolwiek szampon sprzedawany w Naturze i Rossmanie nie zawierał tego składniku. Może te dla dzieci tak, ale ja mam problem z przetłuszczaniem się, potrzebuje czegoś innego. Jedyną opcją są naturalne kosmetyki, ale też nie wszystkie. Okazuje się, że naturalne kosmetyki też zawierają ten składnik.
W poprzednim tygodniu zamówiłam jeden szampon naturalny, zobaczymy jak on będzie działał. Jeszcze do mnie nie doszedł (BTW zamówiłam go w sklepie w którym był najtańszy a w którym za odbiór osobisty płaci się 3 zł, może tylko 3 zł, ale za przeproszeniem, ja idę, spędzam mój czas na dojście a mam płacić 3zł za odbiór, nie dość tego, że te kosmetyki nie są tak tanie jak drogeryjne to jeszcze płatność za odbiór -.- a i czekam na jego dojście).

Jeszcze dodam do tego, że tak, robiłam coś bardzo głupiego. Moje pędzle do makijażu myłam w płynie Avonu do ciała. W ogóle o to nie dbałam. Płyn jak płyn. Pomimo tego, że wszyscy pisali i mówili, żeby myć je szamponie dla dzieci. Dla mnie nie miało to znaczenia. Ale jak widać ma! Dokładałam jeszcze tak oliwy do ognia.
Ostatnio zakupiłam szampon dla dzieci bez SLS. Jeśli robicie tak jak ja robiłam, to może moje doświadczenia zmienią Wasze zdanie. Ja tak robiłam i źle na tym wyszłam. Bardzo źle. No zawsze można dodać, jeśli to to jest przyczyną moich problemów. Zobaczymy pod koniec lutego. Na pewno tutaj napiszę wyniki. :)

Oprócz blogu którego podałam, jest jeszcze strona na której dr Henryk Różański (http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm) wypisał większość składników które mogą być toksyczne, jak dla mnie najważniejsze są:

1. Sodium Lauryl Sulfate
Sodium Laureth Sulfate
Ammonium Lauryl Sulfate
Sodium Myreth Sulfate
Laurylosiarczany sodu
Sodium Lauryl Sulfate = SLS
Sodium Laureth Sulfate = SLES

to wszystko to jeden produkt tylko pod wieloma nazwami, no i niekiedy z minimalną zmianą składniku. Warto sobie zapisać i mieć pod ręką jak się pójdzie do sklepu. Ja tak zrobiłam. :)

2. Bentonite
sodium bentonite
quaternium-18 bentonite
Benzalkonium Chloride
Benzalkonium bromide

zatyka pory, przyspiesza tworzenie się zaskórników, sprzyja tworzeniu się bakterii trądzikowych.

3. Cocamidopropyl betaine (CAPB)
ocoyl amide propyldimethyl glycine, coconut oil amidopropyl betaine, tegobetaine L7, N-cocamidopropyl-N,N-dimethylglycine hydroxide
w połączeniu z SLS (zazwyczaj razem występują) powoduje przesuszenie skóry, łupież, wypryski.

Pod tym linkiem znajdziecie więcej takich składników.

Naprawdę warto czytać skład, i trochę głębiej wejść w to co działa na nas. Można dzięki temu lepiej się zabezpieczyć przed problemami skórnymi.

Jak pisałam powyżej, jestem osobą sceptyczną. Do rewelacji takich, że jakieś składniki wywołują raka podchodzę z wielką ostrożnością. Co dzisiaj nie wywołuje raka? Tylko, że jeśli chodzi o trądzik to widzę to sama na sobie.

Już niedługo wstawię wpis z płynem do mycia twarzy i tym szamponem, żebyście sami zobaczyli jak wyglądają. A pod koniec lutego opiszę efekty. Mam nadziej, że będą zadowalające.
Naprawdę trudno jest wytrzymać kiedy nie mogę używać wszystkich moich maseczek, które lubię, bo boję się, że może za bardzo mi skórę pobudzają – bo też to robią – a z drugiej strony moja skóra na nosie roi się od zaskórników, których nie widziałam od ponad 4 miesięcy. :( Ale przeboleję. Przeboleję dla eksperymentu. Z peelingów nie zamierzam rezygnować. Tylko już nie będę używać tych SLS, niestety Soraya też ma SLS w składzie. Mojemu bratu pomaga, a mi wygładza skórę, ale nie widziałam zaniku trądziku po nim. Lubię tą gładkość.

Pozdrawiam ;)

5 komentarzy:

  1. Aga na wszelkie trądziki - olejek z drzewa herbacianego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa?
      Kurczę, kiedyś były dostępne produkty z nim w Avonie, znasz jakąś inną firmę?
      I tak poszperam. Dzięki :)

      Usuń
    2. Nie, nie produkty - olejek w czystej formie, o tu np. http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olejek-z-Drzewa-Herbacianego-NATURALNY/198 (wmasuj na skórę po umyciu twarzy, jeśli zbyt mocny i piecze - rozrób z kremem 1:1 :):)

      Usuń
    3. a, no i nie powinno się stosować olejku z innymi kosmetykami zwalczającymi trądzik, więc jeśli się zdecydujesz - miej to na uwadze :)

      Usuń
    4. Dzięki :)
      Na pewno spróbuje, jak tylko skończę sprawdzanie tego co teraz używam :)

      Usuń